Wiersze jak chwile wytchnienia*

„Utwory Jerzego Hajdugi są jak chwile wytchnienia – donikąd im niespieszno, pojawiają się po to, by na własny, poetycki i refleksyjny sposób autor mógł porządkować swoje sprawy, niejako ze sobą się rozmówić” – czytamy w recenzji z tomu Uważaj na siebie zamieszczonej w „Nowych Książkach”.

 

Zapewne można by utwory, które złożyły się na niewielki zbiór poetycki Jerzego Hajdugi Uważaj na siebie, nazwać haiku, ale bezpieczniej będzie, bo bez wskazania gatunku tych utworów, określić je tercynami. Słowem utwory miniatury, bez wyjątku trzywersowe.

 

Również zamykający książkę cykl Fragmenty z czasu kwarantanny to raptem siedem trzywersowych miniatur – przy sposobności dodajmy, że nie jest pewne, czy tytułowa kwarantanna odnosi się do zmagań z koronawirusem. O to mniejsza, warto bowiem zauważyć, że w Uważaj na siebie mamy do czynienia z liryką delikatną jak kreska tuszu, którą na papierze japoński artysta stara się utrwalić kwiat, ptaka czy rozkołysaną falę.

 

Lektura nowego zbioru ks. Hajdugi (przypomnijmy, że poeta jest księdzem, obecnie pełni posługę kapelana szpitalnego w Drezdenku) przywodzi łacińską formułę multum in parvo, czyli dużo w małym. Tak należałoby chyba rozumieć autorski zamysł: w niewielkich, odwołujących się do haiku utworach zawrzeć jak najwięcej osobistego świata, a więc różnego rodzaju emocji, pewności i niepewności, zadziwień, również dialogów, które bohater wierszy prowadzi z nieobecnymi, jak w Nikogo za ścianą: „nikt tak nie potrafi / milczeć jak ty / mamo”.

 

W niedopowiedzeniu, które jest jedną z zasad wierszy Hajdugi, autor pozostaje konsekwentny. Zagęszczona, skondensowana materia utworów jest w istocie otwarta, przestrzenna, nienarzucająca się czytelnikowi; jak do domu, czytelnik jest niejako zaproszony do wnętrza wiersza, a gdy się w nim znajdzie, może się poczuć współgospodarzem. Od tej chwili rozterka poety będzie też jego rozterką, udzieli mu się radość, tęsknota, dyskretnie naszkicowane relacje z Bogiem. Pojawia się stan wyciszenia i skupienia.

 

Otwierający tom utwór Coraz ciekawiej brzmi jak wyznanie i zapowiedź: „rozmawiam ze sobą / zaczynam / słuchać”. Utwory Jerzego Hajdugi są jak chwile wytchnienia – donikąd im niespieszno, pojawiają się po to, by na własny, poetycki i refleksyjny sposób autor mógł porządkować swoje sprawy, niejako ze sobą się rozmówić. A „rozmówić” znaczy także – słuchać.

 

Utwory poetyckie są tu jedynym w swoim rodzaju narzędziem, dzięki któremu bohater tomu może zajrzeć w głąb siebie, dostrzec nieodczytane znaki, potraktować się z powagą, na którą zasługuje. W tomie znalazły się też wątki metapoetyckie: „między kartką a piórem / wplątał się wiersz / przygarnąłem” (Wiersz bez pana). Sam poeta brzmi czysto i przekonująco.

 

Autor: A.W.

Źródło: „Nowe Książki”, nr 10/2020

* tytuł od autora bloga

 

Jerzy Hajduga, Uważaj na siebie Sopot: Towarzystwo Przyjaciół Sopotu, 2020. – 47 s. ; 21 cm. – (Biblioteka Poezji/Biblioteka „Toposu” ; t. 182)