Butnie

Taki jeden but, a tyle o mnie wie. Na przykład dzisiaj, że trzeba wreszcie spotkać się z tobą i poważnie porozmawiać. A może bez rozmowy. Szukam drugiego buta, jakbym nie chciał znaleźć. Fajnie jest szukać buta, gdy różne myśli się kłębią.

 

Z podniesionym kołnierzem

posypało się roztopiło
wzdłuż kręgosłupa
równocześnie
sopel i śnieg

 

W jednym bucie

a gdzie drugi jakoś
tak się poczułem
do wyjścia

 

AUTOR: Jerzy Hajduga

Cudem

W oknie pociągu czeka jak na syna w domu.
Za długo, też tak bywało.
Zaczyna się martwić.

 

Nie zatrzymuje się pociąg, wręcz pędzi.
Ona zawsze na nogach, od okna
do drzwi.

 

Zostało okno, ja w nim. Cudem dla ciebie,
sen opuszczam. A tak było nam
nocą.

 

Autor: Jerzy Hajduga

 

 

Nowe wiersze

Grzeszki synowskie

Takie małe grzeszki synowskie
cóż znaczą przy matczynej
czułości. I jak zawsze, i jak
wszędzie. I z okna niebios
rozpędzasz chmury
nade mną.

 

Szpital Przemienienia

tu nikt cię już
nie odwiedzi

 

nawet syn ale
to ja mamo

 

znowu uwaga
w zeszycie

 

nawet za ciebie
podpiszę

 

Autor: Jerzy Hajduga