Bez pojęcia

Zapewne i ty bywasz samotny. Samotnością, o której nie masz pojęcia. I nie pojmiesz, zresztą ja też.

 

Samotnie

przepraszam cię za
już sam nie wiem
za co

 

Ze mnie ksiądz

aż ktoś dokończył
że jestem
że trwam

 

AUTOR: Jerzy Hajduga

 

Wiersz osobny

Wiersz, o którym zawsze myślę przy redagowaniu kolejnych tomików. Wiersz wciąż osobny, a może czeka na mnie – na staruszka przy otwartym oknie?

 

Poczytaj mi, Boże

 

Przy otwartym oknie siedzi staruszek, na
parapecie gołąb. Może rozmawiają ze sobą,
może razem milczą. Zaczyna padać deszcz.

 

Staruszek wraca do stołu. Gołąb ostrożnie
podchodzi bliżej i bliżej. Strzepuje pióro
niebieskie jak atrament; on już nie widzi,

 

nie zna liter.

 

Autor: Jerzy Hajduga

Nowe wiersze

Grzeszki synowskie

Takie małe grzeszki synowskie
cóż znaczą przy matczynej
czułości. I jak zawsze, i jak
wszędzie. I z okna niebios
rozpędzasz chmury
nade mną.

 

Szpital Przemienienia

tu nikt cię już
nie odwiedzi

 

nawet syn ale
to ja mamo

 

znowu uwaga
w zeszycie

 

nawet za ciebie
podpiszę

 

Autor: Jerzy Hajduga

 

Wiersze w czasie zarazy

Bez maski, bez dystansu. Tak trzymać, Jureczku, podpowiada mi wers z niejednego wiersza. Staram się.

 

Na łożach

ty w szpitalu
ja w domu

 

noc by nas
budziła

 

zasnąłeś

 

Noc snów

daleko nam do rana
a może w końcu
zasnąć

 

Czas spojrzeć

w lewo w prawo
nikogo poprawiam
poduszkę

 

Autor: Jerzy Hajduga