Bez względu na datę

A maj dniami i nocami czuwa – bez względu na datę 26 maja.

 

Czuły dotyk

mamo wróciłem zgaś światło
już sam potrafię
czuwać

 

dotykam dłonią policzek
nie oddawaj
proszę

 

 

Pod wieczór

cóż że nie ma odwiedzin
cały szpital w wysokiej
trawie

 

znasz moje okno w nim
tak to ja

 

dziękuję ci
synku

 

AUTOR: Jerzy Hajduga

Doniesiemy

Resztkami uczuć donosimy siebie. Doniesiemy. Panu Bogu pierwszemu, jak na spowiedzi.

 

Pogrzeb w deszczu

pod parasolem
ty jedyna tak
bez

 

Donosimy siebie

ty do ukołysania
ja dlaczego
by nie

 

Boże mój

przecież nie jestem
sam wracamy
razem

 

AUTOR: Jerzy Hajduga

Nie sam

Lubię swój pokój, w nim zaprawdę rozmowne ściany. Strzegą mnie, ostrzegają już i przed tobą. Nigdy i nikomu nie zdradzają naszych tajemnic. Tobie się nie udało. A może dzisiaj. I deszcz po całym dniu w oknie zostaje ze mną. Czekamy.

 

Jesień zaczepna

od pierwszej gałęzi
czerwieni się
w liściach

 

Rany

i znowu ty
do rany
przyłóż

 

W czterech ścianach

samotnie a jeszcze każda
by chciała choć chwilę
ze mną

 

AUTOR: Jerzy Hajduga

 

Wyjść z gruzu

Sufit pęka, ściany pękają. Ale sufit stawia ściany do pionu. One nie mogą tak łatwo pękać. Co by to było – wyobraża sobie sufit – gdyby ścianom przyszło się zawalić. U mnie tragedia, ze mną śmierć na miejscu. Ściany chociaż mają jakieś drzwi, jakieś wyjście. Dokądkolwiek.

 

Nade mną masz jeszcze kawałek strychu, ale to nie czas na ściąganie bielizny, na ubieranie do wyjścia. Trzeba zostawić wszystko i wyjść z gruzu. Jeszcze raz się zapatrzeć, wypatrywać.

 

Autor: Jerzy Hajduga