Pod moim srebrnym włosem

Wreszcie u mnie wersy uśmiechnięte, dawno się tak swoim wierszem nie rozbawiłem. I łąki umajone (przecież maj), i pandemija (przecież pandemia). Usiądź pod moim srebrnym włosem, a odpoczniesz.

 

 

Chodzisz mi po głowie

jak po łysej polanie usiądź
wreszcie pod srebrnym
moim włosem

 

Łąki umajone

leżę z pieśnią na ustach
obok mordka całuje
i wraca

 

Pandemija

mija pan de
też w masce
pani ka

 

Autor: Jerzy Hajduga