Piszesz nas wszystkich

Nigdy nie zrecenzuję miniatur Jerzego Hajdugi Uważaj na siebie, bo nie potrafię, mogę tylko powiedzieć, co odczuwam, czytając je – pisze Ela Adamiec.

 

 

…między szeptem a myślą wędruje pająk

w sieci światło które widziało zbyt dużo

czy wszystko

?

odchodzi cichy przygarbiony

dzwoni do przyjaciela lub matki

a może do kogoś z rodziny kogoś

kto pozostał i mówi:

u mnie wszystko w porządku

 

Zaczynam od fragmentu mojego wiersza, by przejść do słów księdza Jerzego Hajdugi. Proszę mnie zrozumieć, ten mój wiersz jest chwilą, moją ciszą i spojrzeniem na człowieka, który niesie w sobie ogromnie dużo…

 

Jerzy Hajduga:

 

Sam już nie wiem

 

o co chodzi ale

przecież nie

jestem sam

 

Piękne prawda?

 

Słowa tkane, czytając je, robię rzecz najgorszą, najstarszą na świecie i najbardziej mądrą zarazem… wchodzę w siebie. Poznaję siebie, mierzę tę „sukienkę” ze słów i wiem, że jest skrojona na miarę.

 

To nie znaczy, że „suknia” jest uniwersalna, nie… Szyta osobiście przez doskonałego Mistrza, z marką ogromną jak Niebo!

 

Czuję, tak, czuję, nigdy nie napiszę recenzji miniatur Jerzego Hajdugi, bo nie potrafię, mogę tylko powiedzieć, co odczuwam, czytając je.

 

One uczą mnie być szczęśliwą, dostrzegać, a jednocześnie bezkarnie wspominać i śnić. Nie ma nic złego we łzie płynącej z bezradności, nie ma nic złego we łzie uderzonej przez kroplę deszczu… Nie ma nic złego w odsuniętym od stołu krześle, czekającym (podobnie jak parująca kawa) na Mamę… Przecież ona zaraz przyjdzie (właściwie jest, nie odeszła, pozwala opowiadać sobie o kolejnym dniu), upije łyk i położy dłoń na głowie…

 

Uważaj na siebie, bo to czas odosobnienia, pozornej samotności i oddalenia.

 

Uważaj na siebie, by niepotrzebnie nie ryzykować, a jednocześnie, by nie zatracić się w tej izolacji, by nie przestać ufać, kochać…

 

Widzisz Jerzy?

 

Piszesz nas wszystkich, Twoja książka ma 45 stron, czytam ją, jakby miała ich 450 – i uwierz mi, ona potrafi „zabić”, upadając na twarz czytającego, nie, nie dlatego, że jesteśmy znudzeni lekturą, ale dlatego że warto przed zaśnięciem ją czytać, bo… wiem, że:

 

Wiersze po nocach

 

może chciałyby zapomnieć

o mnie nie

potrafią

 

W chwili gdy książka „zasypia” na mojej twarzy, Ty piszesz kolejne czterowersy i czynisz niesamowicie ważnym… pierwsze słowo…

 

Dziękuję, Jerzy, za wszystko…

 

AUTORKA: Ela Adamiec