Do mety

Powoli, zatrzymać się, zwolnić tempo i dopiero wtedy można dostrzec wszystkie cuda natury. Ja tak mam. Do mety zawsze zdążymy.

 

Ku pamięci

się zbliżam a ona
nie chce tak
blisko

 

Meta

ty już nie masz
siły ani ja kto
pierwszy

 

Autor: Jerzy Hajduga

Stary ogród w moim oknie

Winniczek na kawałku liścia, ja na kawałku podłogi. Liść maleńki, mój pokój też.

Ślimaczymy się cały wieczór. Tak blisko, że niemal przestaliśmy spacerować.

Kto pierwszy przystanął. A kto był drugi. Przez ułamek sekundy.

 

No i gości mam śmiałych i przecudnych. Chowają się pod szafą i na kredensie,

w akwarium i w słoiku. Aż boję się poruszyć, by nie spłoszyć

towarzystwa. Cały w skowronkach.

 

AUTOR: Jerzy Hajduga

 

 

Butnie

Taki jeden but, a tyle o mnie wie. Na przykład dzisiaj, że trzeba wreszcie spotkać się z tobą i poważnie porozmawiać. A może bez rozmowy. Szukam drugiego buta, jakbym nie chciał znaleźć. Fajnie jest szukać buta, gdy różne myśli się kłębią.

 

Z podniesionym kołnierzem

posypało się roztopiło
wzdłuż kręgosłupa
równocześnie
sopel i śnieg

 

W jednym bucie

a gdzie drugi jakoś
tak się poczułem
do wyjścia

 

AUTOR: Jerzy Hajduga

Przecież już nie jesteś dzieckiem

– Dobra noc, a nawet bardzo. Mnie zostawia najczęściej z książką na twarzy, ciągle mi się wydaje, że zdążę przeczytać jeszcze kawałek… A potem czuję się jak dziecko.

– U mnie z książką jak z liturgią, raczej nie zabieram do łóżka. Odkładam i kontempluję. Ostatnio powróciłem po dłuższej przerwie do wierszy dla dzieci.

 

Klocki

coraz częściej słyszę

 

przecież już nie jesteś dzieckiem
przecież już nie jesteś dzieckiem
na co jedynie Ania patrzy
z przymrużeniem oka
przez palce

 

jedynie Ania wierzy że i tak
kiedyś wrócę
i dokończymy
układać
klocki

 

Dobra noc

w końcu doprowadza
prowadzi do
łóżka

 

Autor: Jerzy Hajduga

Taka psotna wierność

Zwierzęta są z nami, dzielą nasz los, więc, jak to widzimy dzisiaj na filmach z wojennej Ukrainy, tulimy je do siebie uciekając do schronu…

Psa się nie zostawia, taka psotna wierność. Ale przecież już niedługo przyniesie papcie w pyszczku i będą one w idealnym stanie.

 

W pantoflach

od dzisiaj nie będziemy już
chodzić razem na spacer
rzekła staruszka chora
na jedną nogę
bezradny szczeniak
ukrył się w drugim
pantoflu

 

AUTOR: Jerzy Hajduga