Zapiski przy krzyżu

Dramat Ten pusty krzyż pisałem 25 lat temu. W związku z przyjazdem Papieża Jana Pawła II do Olsztyna otrzymałem telefon od dyrekcji teatru, czy mam coś na scenę, by wspólnie uczcić to wydarzenie. Udało się. Stąd także i te zapiski przy krzyżu.

 

 

Ten pusty krzyż pisałem w oparciu o pomysł innej pisującej osoby duchownej, ojca Ramóna Cué Romano (Mój Chrystus połamany). U niego ksiądz kupuje u antykwariusza zabytkową rzeźbę Chrystusa, ale bez krzyża. Postanawia ten krzyż odnaleźć.

 

U mnie – w pierwotnym scenariuszu – miejscem poszukiwania jest poczekalnia dworcowa. Przewodnik (tak nazwałem osobę poszukującą) spotyka żebraczkę, bladą, wyszminkowaną, ludzi zmagających się z własnym krzyżem biedy, nieszczęścia, porażki, zagubienia. Tutaj odkrywa, że szansą dla tych ludzi jest połączenie własnego, pustego krzyża z Chrystusem. Tutaj znajduje krzyż.

 

Starałem się na podstawie rozważań oraz własnych i cudzych wierszy zbudować zarys fabuły i zdarzenia. Gdy pisałem ten scenariusz, był inny klimat niż dzisiaj, podyktowany euforią kolejnego przyjazdu Papieża Jana Pawła II do Polski (1991 r.).

 

Bartosz Bandura – głos młodego pokolenia – zaadaptował mój scenariusz, sprowadzając akcję do sceny przesłuchania zamachowca na życie Papieża. Mocna wersja, na mnie zadziałała jak wylanie wiadra zimnej wody na obnażone ciało. Bo tu nie chodzi tylko o znaną osobę zamachowca. Czy my dzisiaj w sensie duchowym nie czynimy podobnie z osobą już Świętego Jana Pawła II?

 

Trudny temat, gdy zarazem zamachowiec Ali Ağca jest tylko pretekstem do rozważań nad dzisiejszym podejściem do wiary, do Osoby Jezusa Chrystusa. Skąd dzisiaj tyle wręcz agresji, gdy Kościół nie zgadza się na związki homoseksualne i na aborcję? A przecież te tematy poruszał Papież i wtedy nikt głośno nie protestował.

 

Pusty krzyż. Czy może być bez Jezusa Chrystusa? Może być, ale tylko na krótko. Taki krzyż łatwo zgubić, bo jest niekompletny. Na nim musi być Chrystus, przecież ten sam, który zmartwychwstał. Zmartwychwstały nie pokazuje się uczniom w pięknie nie do opisania, ale właśnie z ranami, które poprzez nasze grzechy się odnawiają. Jest z nami cały czas.

 

Pusty krzyż. Nie może być pusty, bo każdemu jest dany. Trzeba go dźwigać. A gdy nam się zdaje, że jest za ciężki, to po prostu rozmawiajmy z Chrystusem. Do św. Faustyny powiedział: Kiedy ci się zdaje, że cierpienie przechodzi siły twoje, patrz w rany Moje.

 

W drezdeneckiej odsłonie sztuki Ten pusty krzyż występują: Kamila Pietrzak-Polakiewicz, Bartosz Bandura oraz Karol Pruciak. Premiera odbyła się 10 kwietnia 2016 w Teatrze Kotłownia w Drezdenku, który znajduje się w podziemiach kościoła. Miejsce świątynne, które jak najbardziej należy się sztuce.

 

Cieszę się, że tu powstał teatr, gdyż jako krakowianin jestem związany z teatrem od dziecka. A nawet kiedyś próbowałem pisać sztuki teatralne. Do dzisiaj traktuję teatr świątynnie, z jej klimatem sceny i kurtyny. Tutaj też czuję liturgię słowa.

 

AUTOR: ks. Jerzy Hajduga

Przeczytaj też