Wreszcie święta

W mieszkaniu mamy już błysk. Czas pomyśleć o prezentach pod choinkę. I znowu gonitwa. Co? Komu? Za ile? Niełatwo jest każdemu dogodzić. Wreszcie święta?

 


Coraz bliżej do Świąt Bożego Narodzenia. Na nowo układamy rzeczy w szafach, przy okazji pozbywamy się tych, których już nie używamy. Odkurzamy książki w domowej bibliotece. Myjemy okna, zakładamy nowe firany. Trzepiemy dywany, myjemy, pastujemy podłogi. Jest to też dobra okazja do przemeblowania naszych mieszkań, do nowych zakupów.

 

W mieszkaniu mamy już błysk. Czas pomyśleć o prezentach pod choinkę. I znowu gonitwa. Co? Komu? Za ile? Niełatwo jest każdemu dogodzić. Wystawy coraz wyraźniej zapraszają kolorowymi neonami, już nie tylko po polsku, życząc Wesołych Świąt, ale tak z angielska: Merry Christmas.

 

Regały sklepowe uginają się pod różnorodnością towaru. Można kupić wszystko, co się tylko wymarzy. Jedzenie też musi być lepsze, takie świąteczne. Pomysłów nam nie brak. Na przykład indyk… Stajemy się bardziej amerykańscy niż Amerykanie.

 

Kilka razy wracamy do domu, żeby opróżnić torby. Stół musi być tak zastawiony, by się uginał. Jeszcze tylko trzeba kupić choinkę i właściwie można zacząć świętować. Wreszcie.

Życzę Wam, Drodzy Czytelnicy, by Święta Bożego Narodzenia były przede wszystkim rodzinne i żeby przyniosły Dobrą Nowinę:

wieczerza wigilijna wszyscy jesteśmy

oprócz Poldka opuścił Polskę

po nim miejsce puste przy stole

wolny talerz wolna łyżka

krzesło nieco odsunięte

matka patrzy

matka wierzy

 

ks. Jerzy Hajduga

Przeczytaj też

Dodaj komentarz