Pogodzić się ze światem

Po nocnej tragedii zamachów na Francję wracam do monodramu Pogodzić się ze światem w reżyserii i adaptacji Bartosza Bandury. Jest sobota, w niedzielę mam głosić kazanie. Ewangelia mówi o końcu świata. Wielki ucisk, zaćmienie słońca, spadanie gwiazd.

 

31 października 2015 – w podziemiach kościoła pw. Przemienienia Pańskiego w Drezdenku wystąpił aktor sceny gorzowskiej Bartosz Bandura w monodramie Pogodzić się ze światem według poezji i prozy Edwarda Stachury.

 

Bandura wybrał teksty, które Stachura pisał lewą ręką (prawa już bez palców po pierwszej próbie samobójstwa). Teksty wstrząsające, na granicy depresji i obłędu. O niepogodzeniu się ze światem, ale i ze sobą.

 

Byłem ciekawy, jak podejdzie do tego materiału młody aktor. Trochę się bałem o przerysowanie postaci, czy potrafi swoją adaptacją i reżyserią wciągnąć publiczność. Publiczność wręcz zamilkła. Bandura sugestywnie upodobnił postać do każdego człowieka, którego przecież spotykamy i który żyje w każdym z nas. Mniejszy czy większy buntownik, wobec którego nie można być obojętnym, gdy chce się i trzeba żyć.

 

 

Wracam do tego monodramu po dwóch tygodniach, po nocnej tragedii zamachów na Francję. Jest sobota, jutro mam głosić kazanie. Ewangelia mówi o końcu świata. Wielki ucisk, zaćmienie słońca, spadanie gwiazd. Czy chodzi tylko o zjawiska przyrodnicze? A może także o jakiś niepokój w ludzkim świecie? Jakiś rodzaj ciemności moralnej, zaćmienia umysłu?

 

Trzeba czuwać w każdym czasie, podpowiada Ewangelia. I w przesłaniu spektaklu, i w tragedii zamachów na Francję.

 

Autor: ks. Jerzy Hajduga

Przeczytaj też