Po prostu trzeba być człowiekiem – rozmowa

Dzisiaj odczuwa się wzajemną nieufność, nawet do księdza. Co wtedy? Po prostu trzeba być człowiekiem, który wzbudza zaufanie. Na szczęście nie mam z tym trudności.

 

 

KATARZYNA JENEK: Jako ksiądz wciąż masz do czynienia z dramatycznymi problemami ludzi wierzących i czuję, że te właśnie problemy doskonale są Tobie, jako poecie, znane?

 

JERZY HAJDUGA: Czy z dramatycznymi problemami? Nie nazwałbym tych problemów aż tak. Wyczuwam, że chodzi Ci o moją posługę kapelana szpitalnego (we wrześniu minie 12 lat). Tak, tutaj spotykam się z cierpieniem ze strony chorych, ale i też ze strony ich rodzin. Wiele pytań, wiele rozmów, nie brakuje łez. Zwykle jednak moja obecność z sakramentami wycisza, uspokaja myśli. Trudniej rozmawia się z bliskimi cierpiących.

 

Publicznie podejmujesz trudne kwestie życia i śmierci, czy jest to rodzaj Twojej misji?

 

Trudne kwestie życia i śmierci podejmuję również na pogrzebach w czasie homilii. Niestety, tutaj często spotykam się z rodzinami, z którymi widziałem się i rozmawiałem w szpitalu.

 

Życie na świecie, w którym nikt nikomu nie ufa, byłoby koszmarem. Tymczasem wzajemna nieufność szerzy się jak zaraza i często bywamy nią dotknięci. Czy jest zatem metoda na przetrwanie takiej sytuacji?

 

To prawda, dzisiaj odczuwa się wzajemną nieufność, nawet do księdza. Co wtedy? Po prostu trzeba być człowiekiem, który wzbudza zaufanie. Na szczęście nie mam z tym trudności.

 

W swojej twórczości zwracasz uwagę, jak istotne są w życiu proste rzeczy. My często szukamy wielkich słów. Tymczasem Ty w krótkim tekście potrafisz wyrazić cały sens. Z czego wynika Twoja oszczędność słów?

 

Moja oszczędność słów na pewno wynika z wrażliwości na słowo. Nie tylko, gdy piszę wiersze, ale także, gdy mówię kazanie (śmiech). Na co dzień raczej jestem rozmowny, ale też nie wielością słów (śmiech). Unikam frazesów, pustosłowia, tak jak w wierszach.

 

Jako poeta pomagasz ludziom zrozumieć świat, Boga i siebie nawzajem. I taka poezja pełna prostoty dociera do wielu ludzi, dla których staje się wręcz wskazówką, jak żyć. Czy masz tego świadomość?

 

Tak, to prawda, swoimi wierszami pomagam sobie i ludziom zrozumieć wiele rzeczy, zwłaszcza tych omijanych czy pomijanych. Nie narzucam się swoim kapłaństwem, stąd nawet czytają mnie ludzie słabej wiary. To mnie cieszy i krytyków literackich też (śmiech).

 

Zdradź nam, jakie są plany poety: czy na jesienne wieczory będziemy mogli usiąść z kubkiem gorącej herbaty i nowym tomikiem poezji Jerzego?

 

W tym roku ukazał się mój tomik wierszy pod znamiennym tytułem „jeszcze”. Na ten rok wystarczy, ale zapraszam na jesienne wieczory przy kubku gorącej herbaty. Zapraszam, oczywiście, do Teatru Kotłownia, do miejsca bardziej rozgadanego słowa (śmiech).

 

Rozmawiała: Katarzyna Jenek

ŹRÓDŁO: drezdenecka.pl

Przeczytaj też