Karol Samsel i Jerzy w Hajduga w Katowicach

Można zacząć tak: Wczoraj po ulicach miast krążyli różnej maści Mikołajowie, a dzisiaj zima próbowała wystartować. Na szczęście, był to falstart. I właśnie tego dnia – 7 grudnia br. – w klimatycznym pomieszczeniu katowickiego pubu Mały Kredens Poeci po Godzinach oraz ich goście spotkali się z Jerzym Hajdugą i Karolem Samselem. Wieczór poprowadził Jacek Sojan. I na tym można by zakończyć, ale…

 

 

To był wyjątkowy wieczór. Jacek na wstępie nie zrobił wykładu, a od razu przystąpił do odpytywania Karola z trzech wybranych przez siebie wierszy. Dowiedzieliśmy się miedzy innymi, że wiersz Żałoba przystoi Elektrze powstał z inspiracji świetną rolą Teresy Budzisz-Krzyżanowskiej po obejrzanym przez Karola spektaklu, że gładyszka to najwrażliwsze miejsce czaszki człowieka położone miedzy oczami, że Karol korzysta z różnych słowników i czerpie dużo z monografii.

 

Była też mowa o Laboratorium J. Grotowskiego, o fascynacji śmiercią i zagładą. Chwilę poświęcono poszczególnym książkom autorstwa Karola, skąd dowiedzieliśmy się, że Altissimum Abiectum to zbiór ekfraz do obrazów Krzysztofa Schodowskiego, a Dormitoria, Altissimum Abiectum i Dusze jednodniowe tworzą swoisty tryptyk poezji metafizycznej. Po przeczytaniu przez autora kolejnych tekstów prowadzący zapytał krytycznie, dlaczego ta poezja jest naszpikowana trudnymi słowami. Na kanwie wypowiedzi poety Waldemar Kazubek wywołał ciekawą dyskusję na temat pracy doktorskiej Karola w kontekście porównania twórczości J. Conrada i C.K. Norwida, a zasadniczo na temat badań nad językiem, którego dziś już nie ma.

 

Przedstawiając drugiego bohatera wieczoru – Jerzego Hajdugę, Jacek stwierdził: Jerzy chce być zawsze sobą, co zostało przez poetę skwitowane: Ale to jest trudne. Opisując jego poezję, Jacek stwierdził, że wiersze są oczyszczone z frazeologii biblijnej, wiedzy, nadmiaru słów, prawie zawsze kończą się zawieszeniem i bazują głównie na refleksji. Po przeczytaniu przez poetę kilkunastu wierszy z tomiku Powieki wieków, prowadzący zwrócił uwagę na to, że Jerzy oczyszcza myśli, prowadzi do uniwersum.

 

W odpowiedzi usłyszeliśmy, że autor stara się nie wykorzystywać uczuć, a czasami pokazuje dramaty w sposób groteskowy. W czasie rozmowy przytaczane były anegdoty i refleksje na temat wierszy Jerzego oraz innych poetów duchownych i ich twórczości.

 

Po zakończeniu zasadniczej części spotkania długo jeszcze trwały rozmowy i dyskusje, bo i główni goście byli wyjątkowi. Wspaniali nie tylko przez swoją twórczość i osobowości, ale i to, że przyjechali do nas z niemal drugiego końca Polski – z Drezdenka i z Ostrołęki.

 

Autorka: Anka Blaschke

Dodaj komentarz