Jerzy Hajduga: Papierowe ptaki (notatki z przychodni wierszy)

Gdy odwiedzam starszych ludzi na ZOL-u i zastaję ich przy wspólnym stole na zajęciach terapeutycznych (słuchają muzyki, rysują, malują, kleją), zastanawiam się, co mnie będzie bawić na starość.

 

 

Któregoś dnia zobaczyłem tu mnóstwo papierowych ptaków. I pana Edka z nimi na swojej głowie i ramionach, jakby chciał ulecieć, opuścić te cztery ściany. Aż delikatnie zamknąłem okno. Edek jest w moim wieku, przecież jeszcze ma czas.

Przeczytaj też