O dobrym uzależnieniu, miłości do pióra i kapłaństwie, czyli o twórczości Jerzego Hajdugi

Kiedyś moje wiersze były dłuższe, bardziej rozpisane, teraz lubię formy krótkie, lubię miniatury i lepiej się czuję w tych formach, nie jestem rozgadany na poematy. Próbowałem dłuższych form, nawet dwa tomy felietonów wydałem, ale później już zarzuciłem ten typ pisarstwa, dałem sobie spokój. Lepiej się czuję w poezji i krótszych formach.

Tekst i rozmowa: Marta Wiatrzyk-Iwaniec.

Czytaj dalej „O dobrym uzależnieniu, miłości do pióra i kapłaństwie, czyli o twórczości Jerzego Hajdugi”

Arkadiusz Frania o jeszcze Jerzego Hajdugi: Wiersze jak oddech*

Najnowszy tomik jeszcze Jerzego Hajdugi zawiera 40 liryków-oddechów, -muśnięć, -dotknięć wszechświata unerwionym koniuszkiem palca. Tych wierszy nie sposób czytać, trzeba je w sobie rozdzwonić. Gdy zakiełkują w wyobraźni, otworzą się przejścia między rzeczywistościami rozdzielonymi dotąd ścianami przyzwyczajeń – pisze Arkadiusz Frania.

Czytaj dalej „Arkadiusz Frania o jeszcze Jerzego Hajdugi: Wiersze jak oddech*”