Być poetą w sutannie

Jak to jest być poetą w sutannie?

 

 

Gdy wychodzę z plebanii w stronę cmentarza, już każdy wie, że spieszę do szpitala. Kłaniamy się, uśmiechamy. Zimą (a jaka tam dzisiaj zima) ktoś po drodze w trosce o zdrowie upomni, że znowu bez czapki i dlaczego bez szalika. Patrzę na siebie, a ja nawet mam płaszcz wiosennie rozpięty.

 

Ale jest też jeszcze inna grupa osób, która bardziej zainteresowana jest moim pisaniem. Jestem dla nich poetą w sutannie. To są zwykle poeci.

 

Ostatnio otrzymałem od Anieli Bireckiej (kliknij) z Wieliczki k. Krakowa (już pochwaliłem się na blogu) oraz od Zygmunta Marka Piechockiego (kliknij) z Gorzowa Wielkopolskiego wiersze, które mnie mile zaskoczyły. Marek umieścił ten wiersz nawet  w swojej najnowszej książce poetyckiej pt. Preteksty.

 

Zatroskanie i radość powinny łączyć księdza z parafianami. Dzisiaj dzielę się radością bycia poetą w sutannie.

 

ks. Jerzy Hajduga

Przeczytaj też

Dodaj komentarz