Wiersz z dedykacją

Dzięki, Gabrysiu, za wiersz. Właśnie dzwon z kaplicy cmentarnej wybija godzinę pogrzebu. Widzę przez okno szpitalne panią Marię z sali nr 5, która odprowadza wzrokiem i modlitwą każdego zmarłego. Pod nogami szeleszczą upadające na cmentarne ścieżki liście. Już idę odwiedzić panią Marię, wszystkich chorych w szpitalu. Panuje cisza, jakby przed chwilą umilkł dzwon pozgonny, albo ktoś z chorych przestał pytać: ciekawe, kiedy ja.

 

Czytaj dalej „Wiersz z dedykacją”